Nalle Hukkataival na L’Alchemiste (fot. Neil Hart)
Nalle Hukkataival ma fajne hobby - w wolnych chwilach (jeśli akurat nie pokonuje autorskich projektów) odnajduje nieco zakurzone ekstremy i przypomina o nich światu. Wczoraj pokonał naprawdę mocno zapomniany i otoczony mitem „nie do zrobienia” bulder L’Alchemiste. Otwarty przez Marca Le Menestrela w 1997 bulder nigdy nie doczekał się powtórzenia. Wkrótce po pierwszym przejściu jakiś kretyn postanowił skuć chwyty, w tym kluczową klameczkę. Linia oryginalnie wyceniona na 8B (co w tamtych czasach już samo w sobie było niemalże granicą ludzkich możliwości) po obrywie zaczęła uchodzić za niemożliwą do przejścia. Ale jak udowodnił Fin wszystko da się zrobić. Jak teraz trudny jest L’Alchemiste? Bardzo trudny:-) Niewiele więcej możemy powiedzieć, gdyż Nalle jak to ma ostatnio czasem w zwyczaju, nie wypowiedział się jasno na ten temat.
Nieco wcześniej Fin dokonał również aktu trzeciego przejścia innej nieco zapomnianej linii: Force du Destin 8B+:
„Powiedzieli mi, że nie powinienem nawet próbować bo crux to masywny, parametryczny ruch do krawędzi - to zmotywowało mnie nawet bardziej do przejścia. Moim zdaniem, przy moim wzroście 8C - bardzo fajne. Legendarny bulder otwarty przez lokalnego strongmena Kevina Lopatę"
Na Force du Destin (fot. Scott Noy)
źródło: FB